Założenia projektu ustawy o sygnalistach (w końcu) są!

Założenia projektu ustawy o sygnalistach (w końcu) są!

Biuro Legislacyjne Rady Ministrów 4 października br. opublikowało wstępne założenia do projektu do ustawy o ochronie osób zgłaszających naruszenia prawa. Choć na wdrożenie stosownej ustawy ustawodawca miał czas od grudnia 2019 roku, przygotowane założenia projekt nie zaskakują rozwiązaniami. Ustawodawca zgodnie z praktyką  nie daje zbyt wiele czasu na zapoznanie się z koncepcją implementacji, dlatego spieszymy z podstawowymi informacjami.

Dwa lata w dwa miesiące.

Ponad dwa lata temu przyjęto w ramach Unii Europejskiej dyrektywę  2019/1937 w sprawie ochrony osób zgłaszających naruszenia prawa Unii. Polski ustawodawca dopiero na dwa miesiące przed terminem implementacji dyrektywy przedstawia pierwsze założenia projektu. Przypomnijmy, iż termin na wdrożenie do polskiego porządku prawnego mija 17 grudnia 2021 roku i do tego dnia powinny już obowiązywać krajowe przepisy.

Podstawowe założenia nie zaskakują.

Projekt ustawy zakłada objęcie ochroną osób dokonujących zgłoszenia lub ujawnienia informacji lub uzasadnionych podejrzeń naruszenia prawa, w kontekście związanym z pracą niezależnie od podstawy i formy świadczenia pracy. Na ochronę zgodnie z założeniami, liczyć mogą również osoby świadczące pracę na rzecz podmiotów, z którymi pracodawca utrzymuje relacje gospodarcze, jak wykonawcy, podwykonawcy lub dostawcy. Ochrona ma dotyczyć osób, których stosunek pracy ustał lub dopiero ma zostać nawiązany, w przypadku gdy informacje na temat naruszenia uzyskano w trakcie procesu rekrutacji poprzedzającego zawarcie umowy.

Nisko wyceniona ochrona.

Zgłaszający będzie miał prawo dochodzenia odszkodowania w wysokości nie niższej niż minimalne wynagrodzenie za pracę

Zgodnie z założeniami ustawy, sytuacja zgłaszającego zostanie istotnie wzmocniona na gruncie ewentualnych postępowań sądowych, dzięki odwróconemu ciężarowi dowodu. Dotyczyć to będzie również  osób świadczących pracę w oparciu o stosunek cywilnoprawny. W jej przypadku, jednostronna czynność prawna obejmująca rozwiązanie tego rodzaju stosunku prawnego z powodu zgłoszenia będzie bezskuteczna.

Przewidziano również sankcję nieważności postanowień umów o pracę i innych aktów objętych prawem pracy oraz czynności cywilnoprawnych w zakresie, w jakim bezpośrednio lub pośrednio wyłączają lub ograniczają prawo do dokonania zgłoszenia.

Wewnętrzne kanały zgłoszeń (dla niektórych) staną się obowiązkiem.

Ustawa powiela założenia dyrektywy, względem której obowiązkowi ustanowienia wewnętrznych kanałów zgłaszania naruszeń, podlegać będą podmioty sektora publicznego i prywatnego zatrudniające co najmniej 50 pracowników. Podmioty działające w sektorze finansowym obejmie obowiązek ustanowienia wewnętrznych kanałów zgłaszania naruszeń niezależnie od tego, czy należą do sektora publicznego, czy prywatnego oraz niezależnie od liczby zatrudnionych pracowników.

Pozostałym podmiotom utworzenie wewnętrznych kanałów dokonywania zgłoszeń zostanie pozostawione do decyzji – założenie takie może być niezgodne z treścią dyrektywy.Co istotne, polskie przepisy nie spowodują, że zniknie również dokonania zgłoszenia naruszenia prawa za pośrednictwem zewnętrznych kanałów zgłoszeń lub w drodze ujawnienia publicznego – wręcz przeciwnie ulec wzmocnieniu ma możliwość korzystania z tych rozwiązań

Na początku, to Rzecznik Praw Obywatelskich udzieli wsparcia osobom zgłaszającym naruszenia prawa oraz zajmie się przyjmowaniem zgłoszeń zewnętrznych. Niewykluczone jednak, iż utworzone zostaną kolejne wyspecjalizowane kanały przyjmowania zgłoszeń zewnętrznych.

W związku z tym, że zgłoszenia będą mogły dotyczyć nie tylko wymienionych obszarów regulowanych przez prawo unijne, ale też krajowe – trzymamy rękę na pulsie. W razie jakichkolwiek pytań, pozostajemy do Państwa dyspozycji. 

Od 18 września istotne zmiany w składkach dla wspólników spółek osobowych i kapitałowych

Od 18 września istotne zmiany w składkach dla wspólników spółek osobowych i kapitałowych

Od 18 września wszyscy wspólnicy jednoosobowych spółek z ograniczoną odpowiedzialnością oraz wspólnicy w spółkach osobowych będą zobowiązani do zapłacenia składek na ubezpieczenia społeczne. Bądź czujny, zleć audyt, poszukaj uśpionych spółek.

Obowiązek ubezpieczenia związany ze statusem wspólnika.

Treść noweli zakłada ujednolicenie zasad objęcia ubezpieczeniami społecznymi wspólników jednoosobowych spółek z ograniczoną odpowiedzialnością oraz wspólników spółki jawnej, partnerskiej lub komandytowej. Co ważne, w myśl przepisów nowelizacji, nie będzie miał znaczenia fakt, czy spółka prowadzi działalność i uzyskuje przychody, czy zatrudnia pracowników, gdyż obowiązek po wprowadzeniu nowych przepisów, będzie zależał od posiadania statusu wspólnika.

Jednolite zasady po zmianach niezależne od innych okoliczności.

Wprowadzone od 18 września 2021 r. zmiany zakładają, iż wspólnicy jednoosobowych spółek z ograniczoną odpowiedzialnością oraz wspólnicy spółki jawnej, partnerskiej lub komandytowej będą obejmowani obowiązkiem ubezpieczeń od dnia wpisania spółki do KRS albo od dnia nabycia udziałów w spółce, niezależnie od istnienia okoliczności leżących po stronie spółki,tj. niezależnie od tego, czy spółka prowadzi działalność, uzyskuje przychody, zatrudnia pracowników. Obowiązek nie istnieje w okresie, w którym wykonywanie działalności przez spółkę było zawieszone i trwać będzie aż do dnia wykreślenia spółki z Krajowego Rejestru Sądowego albo zbycia ogółu praw i obowiązków w spółce.

Obowiązek płacenia składek nie tylko dla jednoosobowego wspólnika spółki z o.o.

Pamiętać należy, że w spółce, w której istnieją duże dysproporcje udziałów i przykładowo: jeden ze wspólników  posiada 99%, a drugi 1% udziałów – ZUS znajdzie podstawy do uznania go za iluzoryczny. Dla zakładu ubezpieczeń, ale także dla sądów, tak duża różnica w posiadanych udziałach przez wspólników, to sposób na obejście prawa w celu ominięcia ubezpieczeń społecznych. Wspólnik ze znaczną przewagą udziałów taktowany jest jako niemal jedyny wspólnik spółki z o. o., wobec czego nie podlega on pracowniczemu ubezpieczeniu społecznemu.

Sygnalista – sprawdź, czego o nim nie wiesz?

Sygnalista – sprawdź, czego o nim nie wiesz?

W polskim porządku prawnym trudno o ustawową definicję pojęcia „sygnalista”. Prawnicze ujęcie tej instytucji, wskazuje na osobę, która działając w dobrej wierze, przekazuje informacje o dostrzeżonych nieprawidłowościach. Powszechnie jednak,  to określenie odbierane jest negatywnie i kojarzone niesłusznie z donosicielstwem. W natłoku procedur zgubiono podstawowy sens wprowadzanych zmian i ogrom płynących z nich korzyści. Pewnym jest, iż nadawanie sygnalistom pejoratywnego charakteru wynika najczęściej z niewiedzy i braku świadomości zalet tej instytucji. 

Zacznijmy od podstaw

Sygnalistą jest osoba, która z własnej woli, działając na rzecz dobra wspólnego zgłasza lub ujawnia nieprawidłowości, bądź wątpliwości etyczne dotyczące zachowań, działań czy zjawisk zachodzących w miejscu pracy. Swoje spostrzeżenia kieruje on bezpośrednio do podmiotów wyznaczonych w ramach organizacji, np. audytora, kierownika, czy rzecznika etyki lub za pośrednictwem udostępnionych kanałów komunikacji. Zaniechanie przez przedsiębiorcę stworzenia wewnętrznego systemu zgłoszeń może słono kosztować. Jeśli sygnalista nie będzie mógł zgłosić zastrzeżeń przedstawicielowi pracodawcy, będzie szukał zainteresowania u przedstawicieli organów zewnętrznych, tj. np. publicznych organów powołanych do nadzoru, organów kontroli. Może również przekazać informacje opinii publicznej, za pośrednictwem mediów.

Sygnalista musi być bezpieczny

Sygnalista musi mieć zapewnione poczucie bezpieczeństwa, bez obawy o narażenie się na ostracyzm, a obowiązek sprostania temu wymaganiu ciąży na pracodawcy. Zgłoszenia dokonywane przez sygnalistów, mogą zostać podzielone na trzy kategorie. Jeśli sygnalista dokonuje zgłoszenia w sposób jawny, zgadza się na pełne ujawnienie swojej tożsamości osobom zaangażowanym w wyjaśnienie okoliczności zgłoszenia oraz osobom postronnym i nie jest konieczne stosowanie wobec niego szczególnych środków ochrony. Jeżeli zgłoszenie sygnalisty jest poufne, należy zapewnić sygnaliście zachowanie jego danych i tożsamości  w sekrecie. Wiedzę o osobie zgłaszającej mogą mieć jedynie osoby upoważnione do podjęcia z nim kontaktu. Szczególną kategorię stanowią zgłoszenia anonimowe. W ich przypadku nie ujawnia się danych osobowych zgłaszającego, dzięki wykorzystaniu kanałów komunikacji pozwalających na anonimizację tożsamości sygnalisty.

Zaopiekowany sygnalista w przedsiębiorstwie to skarb

Jeśli przedsiębiorca wcześniej zadba o wdrożenie w firmie niezbędnych instrumentów, zapewni zabezpieczone systemy zgłoszeń i odpowiednio wyedukuje swoich pracowników – szybko dostrzeże ogrom korzyści płynących z unijnych przepisów. Prawidłowe funkcjonowanie w firmie instytucji sygnalisty, to element budowania kultury korporacyjnej, w której fakt sygnalizowania naruszeń będzie spotykał się z pozytywnym i przychylnym odbiorem. Dzięki sprawnie działającym sygnalistom, pracodawca może zaoszczędzić sobie strat wizerunkowych, które poniósłby, gdyby pracownik nie zwrócił uwagi na uchybienie. Co więcej, dobrze zorganizowany system zgłaszania naruszeń, z pewnością wzmocni zaufanie pracowników, podbuduje ich lojalność i uczciwość, a z drugiej strony pomoże wyeliminować postawy powodujące szkody dla pracodawcy.

Nie chcesz narazić się na finansowe sankcje? Nie ignoruj obowiązku wdrożenia ochrony sygnalistów!

Nie chcesz narazić się na finansowe sankcje? Nie ignoruj obowiązku wdrożenia ochrony sygnalistów!

Termin wdrożenia procedur chroniących sygnalistów zbliża się dla polskich firm w błyskawicznym tempie. Wdrożone zasady mają umożliwić zgłaszającym bezpieczne informowanie o nieprawidłowościach, jakie zostaną dostrzeżone przez nich wewnątrz firmy. Za zaniechania we wprowadzaniu obowiązkowych regulacji, mogą zostać nałożone na przedsiębiorców kary finansowe, które według projektu ustawy, mogą sięgać nawet 60 mln zł. Część spółek będzie musiała sprostać temu niełatwemu zadaniu już w tym roku!

Wdrożenie procedur w terminie jest najważniejsze.

Już w  grudniu 2021 roku  duzi przedsiębiorcy powinni wdrożyć unijne regulacje dotyczących sygnalistów. Podmioty zobowiązane do spełnienia obowiązku, realizując założenia, muszą działać dwutorowo. W pierwszej kolejności, konieczne jest wprowadzenie systemu, który pozwoli sygnalistom dokonywać wewnętrznych zgłoszeń zauważonych nieprawidłowości. Co ważne – sygnalistom trzeba zapewnić bezpieczeństwo danych i tożsamości. Poufne pozostać muszą także informacje o osobach podejrzanych o naruszania oraz dane innych osób, które wymienione będą w zgłoszeniu sygnalisty. Zapewnienie anonimowości sygnalistów nie będzie mogło być iluzoryczne, bowiem na przedsiębiorcach ciążyć będzie obowiązek przeprowadzenia testu skuteczności kanału raportowania.  

Równie istotne jest przygotowanie i uruchomienie systemu pozwalającego przedsiębiorcy na nawiązanie kontaktu z sygnalistą. Jest to istotne ze względu na termin, w jakim spółka, której zgłoszono problem, ma obowiązek skontaktowania się ze zgłaszającym. W ciągu zaledwie siedmiu dni należy przekazać sygnaliście informację zwrotną o przyjęciu zgłoszenia i zajęciu się sprawą. Dodatkowo, firmy muszą przygotować system w taki sposób, by łatwo było uzyskać od sygnalisty więcej szczegółów odnośnie opisywanego zdarzenia.

Zignorowanie instytucji sygnalisty może okazać się kosztowne.

Obowiązków wynikających z wchodzącej w życie dyrektywy nie należy bagatelizować. Choć procedury na pierwszy rzut oka, wydają się przejrzyste, to wybór odpowiedniego systemu, opracowanie strategii działania, a także przygotowanie zasad postępowania i wdrożenie ich w ramach organizacji – może okazać się bardzo wymagające i czasochłonne. Z tego powodu, warto odpowiednio wcześniej skonsultować się ze specjalistami. Wsparcie profesjonalistów przy wyborze i wdrażaniu procedur, a także pomoc w edukowaniu podwładnych w zakresie zmian w przepisach, może pomóc firmie skutecznie ustrzec się przed karami finansowymi. Należy pamiętać, iż za zbagatelizowanie zgłoszenia, niewszczęcie stosownego postępowania czy zwolnienie sygnalisty, unijne przepisy przewidują sankcje. Procedowany w polskim parlamencie projekt ustawy, przewiduje aktualnie karę do 60 mln złotych, jeśli zarzuty wobec przedsiębiorcy okażą się uzasadnione.

Działając zgodnie z maksymą, iż lepiej jest zapobiegać niż leczyć, w celu prawidłowego wykonania ciążących na firmie obowiązków i uniknięcia ewentualnej odpowiedzialności związanej z działalnością sygnalistów, zalecamy przygotowanie się do procesu wdrożenia ochrony sygnalistów odpowiednio wcześnie.

Przekształcenie spółki komandytowej w spółkę jawną nie narusza klauzuli unikania opodatkowania

Przekształcenie spółki komandytowej w spółkę jawną nie narusza klauzuli unikania opodatkowania

Wprowadzenie zmian dotyczących opodatkowania spółek komandytowych spowodowało, że wiele firm przekształciło się w inne spółki prawa handlowego. Częstym wyborem stała się  spółka jawna, która w większości wypadków pozostaje transparentna podatkowo. Wśród części podatników oraz praktyków prawa, pojawiły się pytania i wątpliwości dotyczące tego czy dokonanie takiego przekształcenia przed dniem wejścia w życie nowelizacji, może być uznane za sposób na uniknięcie opodatkowania, skoro wskutek wprowadzanych zmian podatkowych, spółki komandytowe stały się podatnikami podatku dochodowego od osób prawnych.

Nowelizacja, choć weszła w życie 1 stycznia 2021 roku, umożliwiała spółkom komandytowym odroczenie obowiązywania przepisów wobec siebie do 1 maja 2021 roku. Spółka komandytowa jednak najpóźniej w tej dacie musiała już podlegać CIT. Można temu było zapobiec – dokonując przekształcenia do końca kwietnia 2021 r.

Pojawiły się wątpliwości, czy takie przekształcenie mogłoby zostać uznane za działanie podlegające ogólnej klauzuli przeciwko unikaniu opodatkowania (GAAR). Tym samym – czy prowadzenie działalności gospodarczej w formie transparentnej spółki osobowej, prowadzi do osiągnięcia abuzywnej korzyści podatkowej?

Data przekształcenia kluczowa dla oceny jego skutków

W naszej ocenie  nie powinno się mówić o unikaniu opodatkowania, kiedy przekształcenie dokonane zostało przed wejściem w życie nowelizacji, czyli w sytuacji, kiedy ewentualne zobowiązanie podatkowe jeszcze nie powstało, gdyż ustawa w nowym brzmieniu nie miała jeszcze zastosowania, a spółka komandytowa dalej była transparentna podatkowo. Zmiana formy prawnej działalności nie służyła zmniejszeniu lub zniesieniu zobowiązania podatkowego z tytułu dochodu w znaczeniu ekonomicznym, który powstał w przeszłości – czyli przed przekształceniem.

Korzyść podatkowa, wynikająca z przekształcenia, polegać miałaby na tym, iż po jego dokonaniu ewentualny przyszły dochód, mógłby być opodatkowany tylko jednokrotnie, podczas gdy przy braku przekształcenia byłby opodatkowany zarówno na poziomie spółki komandytowej, jak i w pewnym zakresie na poziomie wspólników.

Podatnik swobodnie decyduje o swoim biznesie

Co więcej nie ulega wątpliwości, że podatnicy mogą dobierać formę prowadzonej działalności gospodarczej także pod kątem jej opodatkowania, czy nawet określonych preferencji podatkowych. Jeśli więc działanie restrukturyzacyjne wynika z analizy podatkowej nie oznacza to możliwości zastosowania klauzuli przeciwko unikaniu opodatkowania.

Brak podlegania opisanych działań pod klauzulę przeciwko unikaniu opodatkowania wynika także pośrednio z treści uzasadnienia projektu nowelizacji, w którym wskazano, iż korzystanie przez wspólników spółki komandytowej z jednokrotnego opodatkowania, jeśli nie jest połączone z charakterystycznym dla spółek kapitałowych ograniczeniem odpowiedzialności, nie jest sprzeczne z „duchem” ustawy.