Polska wersja estońskiego CIT to nie estoński CIT | Firma bez ryzyka

FirmaBezRyzyka.pl

Podatki

Polska wersja estońskiego CIT to nie estoński CIT

11 wrz 2020 | Estoński CIT, Podatki

Parę tygodni temu rząd przedstawił projekt ustawy nowelizujący ustawę o podatku dochodowym od osób prawnych poprzez wprowadzenie tzw. „estońskiego CIT”. Zgodnie z zapowiedziami, rządowy projekt ustawy ma się przyczynić do poprawienia innowacyjności polskiej gospodarki poprzez zwiększenie nakładów inwestycyjnych, zwiększenie kapitałów własnych spółek oraz uproszczenie rozliczeń podatkowych. Koncepcja jest oparta na konstrukcji podatku dochodowego w Estonii, gdzie zapłata podatku jest odraczana do momentu wypłacenia wspólnikom dywidendy, bez wprowadzania dodatkowych wymogów czy ograniczeń. Estońska konstrukcja podatku dochodowego jest chwalona na całym świecie, będąc wzorem dla wielu krajowych ustawodawców.

O ile jednak z estońskiej wersji podatku dochodowego mogą skorzystać wszystkie spółki z wyjątkiem instytucji kredytowych, polski ustawodawca niestety wprowadził szereg ograniczeń. Przede wszystkim wprowadzono limit przychodów do którego można skorzystać z „estońskiego CIT”, który wyznaczono na poziomie 50 mln złotych brutto. Po odjęciu kwoty podatku VAT, kwota ta może być niższa nawet o jedną piątą, przez co obejmuje jedynie mikroprzedsiębiorców i małych przedsiębiorców w rozumieniu ustawy Prawo przedsiębiorców. Spółki muszą zatrudniać co najmniej trzech pracowników na podstawie umowy o pracę, która ta przesłanka w przypadku mniejszych podmiotów może nie być zawsze spełniana. Z „estońskiego CIT” nie mogą skorzystać spółki posiadające udziały w innych spółkach, co uniemożliwi dywersyfikację i optymalizację działalności spółki. Kolejnym ograniczeniem jest niemożliwość osiągania większości przychodów z pasywnych źródeł oraz zastrzeżenie, że jedynymi wspólnikami spółki mogą być osoby fizyczne. Wreszcie, z „estońskiego CIT” nie będą mogły skorzystać podmioty działające w Specjalnej Strefie Ekonomicznej czy korzystające z ulgi IP BOX. W konsekwencji należy uznać, że polski ustawodawca dość swobodnie potraktował koncepcję „estońskiego CIT”, wprowadzając do ustawy szereg wymogów i ograniczeń.

Pomimo wskazanych wyżej ograniczeń, należy uznać że rządowy projekt ustawy wprowadzający „estoński CIT” jest krokiem w dobrą stronę. Przede wszystkim pozwoli to uniknąć podwójnego opodatkowania wypłaconego wspólnikom dochodu – poprzez pierwotne opodatkowanie dochodu na poziomie spółki, a potem na poziomie wspólników, dzięki czemu zostanie zapłacony faktycznie mniejszy podatek. Co do zasady „estoński CIT” może zmniejszyć obowiązki administracyjne związane ze składaniem deklaracji podatkowych, ustalaniem kosztów uzyskania przychodów czy obliczaniem odpisów amortyzacyjnych. Ponadto, „estoński CIT” może pozwolić na kumulowanie kapitału w spółkach, dzięki czemu właściciele będą mogli rozwijać swoją działalność gospodarczą w szybszy niż dotąd sposób.

autor:

Łukasz Porada
Konsultant w Departamencie Doradztwa Podatkowego Mariański Group

Ostatnie wpisy w tej kategorii: